• White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

Co dalej po AFF?

W życiu wielu młodych skoczków przychodzi moment, w którym zadają sobie pytanie, co właściwie w tym powietrzu dalej robić. Jak i z kim skakać, żeby to miało sens i zapewniało progres. Może być to zaraz po kursie AFF, po zdobyciu pierwszej licencji lub też w późniejszym etapie, zawsze jednak jest bardzo frustrujące.

Dlatego przedstawiam wam listę kilku propozycji ode mnie, co robić, żeby się nie nudzić, nie marnować swoich skoków i cały czas się rozwijać.

 

 

 

1. Poznawaj strefy, podróżuj

 

Fajnie mieć swoją strefę na Ziemi, gdzie czujemy się jak u siebie w domu, znamy na niej wszystkich skoczków, nazwy okolicznych wsi potraficie wymienić bez zastanowienia (bo w każdej już nieraz lądowaliśmy :P), a na lotnisko trafilibyśmy z zamkniętymi oczami nawet przy nawet najgorszym wyrzucie. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, aby zwiedzać nowe miejsca. Poznawanie nowych ludzi, stref, samolotów po prostu poszerza horyzonty i rozwija, niezależnie od tego, czy lotnisko to jest na Florydzie, czy w granicach naszego państwa. Stwarza to możliwości chociażby przećwiczenia wyjść z innego typu samolotu, czy sprawdzenie swoich umiejętności lądowania na całkowicie nowym terenie. Świat skydivingowy wbrew pozorom jest bardzo barwny i zróżnicowany, a każdy taki trip na pewno wniesie wiele nowych umiejętności i nieocenionych doświadczeń do twojego skokowego życia. :)

 

2. Bierz udział w campach i skokach coachowanych

 

Śledź na facebooku różne strefy. Niektóre z nich organizują naprawdę warte uwagi campy i boogie. Raz na jakiś czas warto wziąć udział w campie z dobrym instruktorem i podszkolić swoje umiejętności np. latania na czaszy lub trackowania.

Boogie, czyli zorganizowane skoki, często tematyczne, to z kolei fajna, bardziej rozrywkowa, odskocznia. Halloweenowe boogie, summer boogie czy boogie dedykowane kobietom, to okazja, gdzie możecie poznać naprawdę wiele ciekawych osób i przeżyć coś nowego.

Skoki coachowane to świetna opcja jeśli masz potrzebę przećwiczyć jakieś elementy “jeden na jeden” lub w małej grupie. Jeśli na twoją strefę przyjechał akurat jakiś dobry instruktor w odwiedziny, warto nie zmarnować takiej okazji i zapisać się do niego na kilka skoków.

 

3. Ćwicz w tunelu aerodynamiczny

 

Szlifujcie swoje umiejętności w tunelu, tak często, jak tylko pozwalają wam na to czas i pieniądze. W powietrzu wychwycenie błędów i ich poprawienie jest dużo trudniejsze niż w tunelu. Czym lepiej będziecie latać, tym więcej skoczków będzie was potem zapraszać na wspólne skoki w grupach. Bo niestety, ciężko trafić na takiego skoczka, który będzie chciał za darmo z wami skakać tylko po to, żebyście przy nim mogli poprawić swoje umiejętności. 

 

4. Przygotowuj każdy skok

 

Niezależnie od tego czy skaczecie w grupie 10 doświadczonych skoczków, czy z kolegą mającym tyle samo skoków co wy, dobrze się do niego przygotujcie. Wsiadając do samolotu nie miejcie wątpliwości co robicie, jakie zadanie wykonujecie, na jakiej wysokości się rozchodzicie, otwieracie itd. Jeden sensownie przygotowany skok jest lepszy niż 10 wykonanych “tak po prostu”. Dotyczy to także skoków solo - warto mieć na nie plan.

Po wylądowaniu omówcie skok. Jeśli był filmowany to super, możecie przeanalizować go krok po kroku, jeśli nie - porozmawiacie o tym co wam wyszło, a co warto poprawić.

 

5. Nawiązuj kontakty

 

Choć środowisko skydivingowe z roku na rok robi się coraz bardziej otwarte, wciąż na strefach są zamierzchłe podziały i układy. Nie dajcie się wciągnąć w plotki, politykę i konflikty na strefie. Łatwiej i przyjemniej będzie wam się spędzało czas na lotnisku, mając dobre relacje ze wszystkimi skoczkami. Dlatego żyjcie ze wszystkimi dobrze tak długo, jak tylko będzie to możliwe i nie palcie niepotrzebnych mostów.

 

6. Słuchaj doświadczonych skoczków

 

Jeśli kiedykolwiek w całej swojej karierze skydivingowej nasuną wam się jakieś nowe pytanie lub wątpliwości, chcielibyście zapytać o technikę latania, lądowanie lub bezpieczeństwo, zapytajcie doświadczoną, zaufaną osobę. Wiem, że mając 32 skoki, osoba z 74 wydaje się niezwykle doświadczona, niestety tak to nie działa. A jeśli raz już zapamiętacie coś źle, będzie siedzieć to w głowie całe życie i naprawdę ciężko będzie swoją wiedzę wyprostować. Zazwyczaj niestety tak to działa, że czym ktoś mniej wie, tym na więcej tematów i głośniej się wypowiada. Nie dajcie się zmylić.

 

7. Powtarzaj sytuacje awaryjne

 

I zasady bezpieczeństwa. Niezależnie czy macie 10 czy 10000 skoków. Przed każdym sezonem obejrzyjcie zdjęcia sytuacji awaryjnych i zastanówcie się, czy wiecie jak w nich postąpić. Jeśli czegoś nie jesteście pewni - pytajcie (najlepiej instruktorów). To nie jest żaden wstyd. Pomocny może okazać się także SIM (dostępny za darmo na stronie uspa.org). W nim są zawsze aktualne zalecenia. Warto także przed każdym sezonem wziąć udział w Safety Day na wybranej strefie, czyli spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa właśnie.  

 

8. Ćwicz powtarzalność

 

Na początku chce się spróbować wszystkiego, skoczyć z każdym, brnąć cały czas w nowe i dotychczas nieznane.

Warto jednak pamiętać, jak ważna jest powtarzalność. Być może warto się umówić ze znajomym ze strefy na ćwiczenie jakiegoś elementu tak długo, aż nam w końcu nie wyjdzie? Albo wybrać sobie dany punkt na lotnisku i próbować za każdym razem lądować jak najbliżej niego?

Może wydawać się nudne robienie tego samego x razy, ale uwierzcie mi, że satysfakcja po opanowaniu danego elementu jest naprawdę przyjemna.

Szczególnie ważne są skoki na tej samej czaszy za każdym razem. Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na kupno własnego sprzętu, szczególnie na początku, a z wypożyczalniami na strefie różnie to bywa. Warto jednak postarać się na każdy skok brać podobny sprzęt i ćwiczyć na nim umiejętności latania na czaszy.

Często słyszane na strefach podejście typu "Nie wyszła nam płaska trójka? Nie szkodzi, spróbujmy teraz formacji pięcioosobowe", albo "Cały czas ląduję na pupe podczas lądowania na strefowej 200? Trudno, przesiadam się na 190" niestety do niczego dobrego nie zaprowadzi. ;) 

 

9. Pamiętaj o pokorze

 

Każdy zna ten moment, kiedy zaczyna nam się wydawać, że jesteśmy już tak mądrzy, że inni to tam mogą ewentualnie podskoczyć. Przecież mam świadectwo kwalifikacji, licencję, jestem samodzielnym skoczkiem… to mogę decydować już o sobie i swoich skokach.  

Instruktor radzi, żeby nie zmniejszać jeszcze rozmiaru czaszy, manifest ogłasza, że przy dzisiejszej sile wiatru skaczą osoby z licencją minimum C, a kierownik skoków nie pozwola zamontować kamery na kasku, chociaż mam już 80 skoków? Czy oni się wszyscy uwzięli?

Odpowiedź brzmi: nie. Strefą i bezpieczeństwem na niej zarządzają osoby, które mają naprawdę duże doświadczenie i niejeden wypadek już niestety widzieli. Dlatego zamiast się buntować, polecam cierpliwe wysłuchanie argumentów osoby nam coś doradzającej. Nie powinniśmy nigdy zapominać, że wyskoczenie z samolotu to nie to samo co wyskoczenie po piwo do sklepu i ilu spadochroniarzy brawura już niestety pokonała.

 

10. Nie zapominaj o dobrej zabawie

 

Na koniec optymistyczny akcent. Nigdy nie zapominaj po co zacząłeś skakać i ile radości ci to na początku przynosiło. Wizyty na strefie powinny być przede wszystkim pozytywną, bezstresową odskocznią od codzienności i realizowaniem pasji. Masz cel? Chcesz w przyszłości być kamerzystą, instruktorem albo wygrywać zawody? To dobrze, ale niech ta idea przynosi, a nie przesłania ci radości z coweekendowych skoków.

 

 

Zobacz także:

Gdzie zrobić kurs AFF? Przeczytaj TUTAJ.

Jak przygotować się do kursu AFF? Przeczytaj TUTAJ.

Czym jest kurs AFF? Przeczytaj TUTAJ.

 

Please reload