• White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

Lęk wysokości, a skoki spadochronowe

Tematowi skoków spadochronowych nieodłącznie towarzyszą dyskusje o lęku wysokości. Czy można go posiadać i mimo to skakać, czy jest to całkowicie nierealne? Czy w samolocie odczuwa się akrofobię czy raczej nie? Zapraszam do przeczytania moich przemyśleń na ten temat. ;) 

 

 

 

O lęku wysokości

 

Akrofobia, czyli lęk wysokości właśnie, definiowana jest jako to choroba, która uniemożliwia przebywanie na dużych i bardzo dużych wysokościach. Związana jest z obawą przed upadkiem i doznaniem w związku z nim poważnego uszczerbku na zdrowiu.

Analizując pierwszą część definicji, można by pomyśleć, że skoki i lęk wysokości to rzeczy absolutnie się wykluczające. Przecież 4000 metrów do bardzo dużych wysokości spokojnie możemy zaliczyć. Z drugiej strony, patrząc na dalszą część definicji... czy można obawiać się upadku w sytuacji, kiedy skok sami chcemy wykonać?  

 

Jak już wcześniej wspominałam w poście o strachu podczas skoków, ja posiadaczką lęku wysokości jestem. Od dziecka nie lubiłam podchodzić do urwisk w górach, nie przepadam wchodzić na dachy kilkupiętrowych budynków, kręci mi się w głowie jak patrzę w dół stojąc na moście itp. Wydaje mi się, że jest to naturalny instynkt samozachowawczy. Przecież wypadając z okna, balkonu czy urwiska, prawdopodobnie bym umarła lub chociaż odniosła poważne obrażenia ciała. Stojąc na skraju przepaści nie boje się wysokości samej w sobie, boje się, bo widzę pod sobą ziemię, beton, auta, ludzi czy głazy, boje się że stracę równowagę i choć tego nie chcę - spadnę, uderzając przy tym o wcześniej wspomniane obiekty. 

 

 

A podczas skoków

 

Kiedy drzwi samolotu się otwierają to nie widać w dole budynków, ludzi, aut... Widać wielką przestrzeń, często też chmury. W oddali horyzont, a na dole rozmazane zarysy okolicy. Nie pojawia się poczucie, że po przekroczeniu progu samolotu, od uderzenia w ziemię dzieli nas kilka sekund. Przed nami przecież cała minuta latania po niebie. Wiemy, że nie będziemy spadać niekontrolowanie, w panice wymachując nogami i rękami. Przecież zaraz po wyjściu pojawiają się strugi, dzięki którym nie spadamy bezwładnie, a możemy sterować swoim ciałem, latając i robiąc w powietrzu co tylko chcemy. Nie skupiamy się wtedy nad tym, że znajdujemy się nad ziemią, do której się zbliżamy. Latając, czujemy się trochę jak w innej rzeczywistości i przestrzeni.

 

Zalążki lęku wysokości ja odczuwam natomiast podchodząc w samolocie typu Skyvan czy Mi-8 do skraju rampy, szczególnie tyłem. Zawsze wydaje mi się wtedy, że zrobię o krok za dużo i wypadnę wcześniej niż to planuje. Nie przepadam również za wychylaniem się z samolotu podczas lotu, w celu zrobienia spottingu, czy siedzeniem blisko wyjścia, kiedy na przykład wyskakuje ktoś w połowie drogi, robiąc niski skok. Ale kiedy nadchodzi moja kolej do wyjścia, nie myślę nigdy o wysokości, patrzę na przestrzeń nieba, do którego chcę jak najszybciej wyskoczyć i po którym chcę polatać. Słyszałam również, że u niektórych skoczków lęk pojawia się na kilkuset metrach, podczas lotu z otwartym już spadochronem, kiedy ziemia zaczyna się zbliżać, wszystko robi się jakby wyraźniejsze i ostrzejsze. I rzeczywiście wydaje mi się, że podczas pierwszych skoków, zbliżając się lądowania, zaczynało mi się trochę kręcić w głowie i bardzo mieszać perspektywa, to jednak minęło po kilku skokach.

 

 

Skoki, a inne lęki

 

Warto wspomnieć myślę także o lęku przestrzennym. Osoby cierpiące na agorafobię być może mogą być przerażone ogromem przestrzeni. W końcu wychodzimy z małej latającej puszki, a dookoła rozciąga się bezkres i nie ma nic. Warto pamiętać jednak, że w przestrzeni tej nie zostajemy na długo, od samego wyjścia z samolotu poruszamy się w niej, żeby po kilku minutach znów znaleźć się na ziemi. Klaustrofobia, czyli lęk przed przebywaniem w zamkniętych, niedużych pomieszczeniach, dopaść może z kolei w ciasnych samolotach. Ja, kiedy lecąc małym samolotem, jestem zgniatana z każdej strony, zawsze myślę sobie, że przecież lot nie ma być przyjemnością samą w sobie, lecz tylko środkiem do dotarcia na 4000 metrów. ;)

 

 

Skakać czy nie skakać 

 

Chociaż nie chciałabym nikogo narażać na żadne traumatyczne przeżycia, to zachęcam żeby nie dać się lękom sterroryzować. Jeśli marzysz o skoku ze spadochronem, po prostu to zrób. Przecież skydiving to też przełamywanie swoich słabości. A mnóstwo skoczków przyznaje, że w codziennym życiu lęk wysokości ma i to duży. Więc czas sprawdzić jak to będzie u ciebie. ;) 

 

 

 

 

 

 

 

 

Please reload