• White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

Sky Camp Baltic - Jastarnia

Chociaż kategorię "turystyka spadochronowa" miałam przeznaczyć wyłącznie na zagraniczne strefy, to tym razem robię wyjątek. Bo nasza wycieczka do Jastarni zdecydowanie przypominała bardziej wakacyjny trip niż zwykły weekendowy wyjazd na strefę. Zapraszam na post o lataniu nad Helem. ;)

 

 fot. Czapla Photography

 

 

DOJAZD

 

Strefa znajduje się w Jastarni - na Półwyspie Helskim. Od mojego miasta - Wrocławia około 620 km, czyli mniej więcej 6 godzin jazdy autem. Podobnie jak ze stolicy Dolnego Śląska, prawie z każdego większego polskiego miasta, do Gdańska dojechać można autostradami lub w miarę porządnymi drogami. Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów natomiast, to droga wolniejsza, prowadząca przez wsie i miasta. Nierzadko z ogromnymi korkami prowadzącymi do i z Helu. Drugą opcją, dla osób nieprzepadających za długimi podróżami w aucie lub mieszkających za granicą jest przylecenie do Gdańska samolotem i późniejsze wypożyczenie auta, w celu dojechania już do samej Jastarni. My też tą opcję rozważaliśmy, jednak przeważyła wygoda w możliwości zabrania większej ilości sprzętu i bagażów. 

Samo lotnisko leży przy głównej (jedynej) drodze prowadzącej przez cały półwysep, więc dotarcie na nie nie sprawia już żadnych problemów.

Noclegów jak to nad morzem - całe mnóstwo różnych domków, hoteli i pensjonatów. Każdy powinien coś dla siebie znaleźć, chociaż w szczycie sezonu na ostatnią chwilę może być dość trudno. ;)

 

 

SAMOLOT

 

Kto zna skycampowego PACa (bo w Jastarni lata dokładnie ten sam samolot, co w Kazimierzu Biskupim w weekendy) lub ogólnie PACa, ten wie czego się spodziewać. Samolot długi, niski, ale wygodny i z wygodnym wyjściem. Na 4000 metrów wchodzi bardzo sprawnie. :)

Standardowo mieści 16 osób, ale na Helu często planowane do jednego wylotu jest mniej skoczków, ze względu na bardzo krótki pas startowy.

 

 

STREFA

 

Skoki na Helu organizowane są w okresie wiosennym i letnim. Zazwyczaj podczas kilkudniowych wyjazdów - w tygodniu. Pełną listę wyjazdów Sky Camp udostępnia zazwyczaj na swojej stronie na początku sezonu.

 

Samo lotnisko jest dość małe, podłużne i wąskie. Słyszałam przeróżne opowieści, że to najtrudniejsze miejsce do lądowania w kraju i w ogóle jest mega ciężko. My podczas pobytu trafiliśmy akurat na warunki idealne, w związku z czym nie odczułam żadnych nieprzyjemności i trudności podczas lądowań. Dodatkowo brifing przed skokami prowadzony jest bardzo dokładnie, dzięki czemu nie ma się wątpliwości jak i gdzie latać, żeby nie lądować w morzu. Z drugiej strony, przy niesprzyjających warunkach, rzeczywiście lądowania mogą być lekko hardcorowe. Na strefie dostępne są kamizelki - obowiązkowe przy pierwszym skoku, który dodatkowo należy wykonać niski, aby zapoznać się z lotniskiem. Alternatywnych miejsc do lądowania nie ma za wiele. Przy ewentualnych problemach celować można między innymi w plażę od strony morza lub zatokę, która do kilkudziesięciu metrów od brzegu jest podobno bardzo płytka. I to w zasadzie tyle. W związku z tym stały limit skoków w Jastarni to 100. Jest on natomiast zwiększany zawsze wtedy, kiedy wiatr się nasila.

 

Coś czego spodziwałam się jest dość uboga infrastruktura strefy. Wynika ona z wcześniej wspomnianej epizodyczności organizowania skoków oraz ograniczeń środowiskowych, których organizatorzy muszą rygorystycznie przestrzegać. W związku z czym na próżno nam szukać na miejscu baru, toalet, recepcji i tym podobnych pomieszczeń. Manifestem jest przyczepa kempingowa, układalnią plandeka rozłożona na trawie, a w małym namiocie układane są spadochrony tandemowe. Dla odwiedzających przygotowane są leżaki oraz stolik z krzesłami, na którym można na przykład uzupełnić dokumenty. Parking przed lotniskiem jest malutki i przypomina raczej łąkę niż wyznaczone miejsca dla aut. Mimo to organizacja naprawdę nie zawodzi. Wyloty organizowane są bardzo sprawnie. 

 

Na strefie można płacić zarówno kartą i gotówką. Skok kosztuje 120 zł, a układka sprzętu 25, a więc drożej niż w Kazimierzu. Co warto wiedzieć - na miejscu nie ma wypożyczalni sprzętów, więc nieposiadacze własnego, koniecznie muszą wcześniej ogarnąć temat. Dodatkowo, niezależnie od tego, czy mieliście okazje skakać w Kazimierzu, na miejscu musicie przejść proces rejestracji jeszcze raz i ponownie przedstawić wszystkie dokumenty.

 

Na lotnisku oprócz PACa latają małe samolociki organizujące m.in. loty widokowe.

 

 

OKOLICA

 

Chyba wszyscy już wiedzą, że półwysep z 4000 metrów to po prostu istny sztos! To tak piękne miejsce, że latając nad nim ciężko uwierzyć, że jest prawdziwe. I, że takie miejsca są w Polsce. Chociaż ogrom morza i wód dookoła, może troszkę na początku przerazić. W końcu ląd to tylko wąska kreseczka. ;)

Spośród wszystkich stref, na których miałam okazję skakać, widokowo konkurować z Jastarnią może tylko chyba Hvar, o którym pisałam TUTAJ. Jednak pod względem organizacji skoków to niebo, a ziemia. Chociaż bardziej odpowiednie byłoby tu powiedzenie niebo, a lepsze niebo. Na korzyść Jastarnii oczywiście.

Sami zobaczcie. ;)

 

 

 

SKOK NA PLAŻĘ

 

Podczas każdego helowego wyjazdu, Sky Camp stara się organizować skoki na Mewią Rewę. Jest to taka wąska mielizna długości około dziesięciu kilometrów, przecinająca z południa na północ Zatokę Pucką. Niestety nie zawsze są warunki sprzyjające takiemu lądowaniu. Oprócz dobrej pogody, również sama Mewia Rewa musi być odpowiedniej szerokości i długości - a zależy to od ilości naniesionego piasku przez prądy morskie. Podczas naszego pobytu takiego wylotu nie udało się niestety zorganizować.

Nie poddaliśmy się jednak i po wcześniejszej konsultacji z pilotem, postanowiliśmy wylądować na plaży. Wystarczyło upewnić się, że na plaży nie ma tłumów z dziećmi, psami i parawanami i na znak pilota wysiąść odrobinę wcześniej z samolotu. Mimo, że już miałam wcześniej okazję lądować na plaży, to cieszy to za każdym razem chyba tak samo. Mega magiczne przeżycie. Tym bardziej, że polskie plaże są przecież cudowne - szerokie i piaszczyste.

 

 

HEL

 

Gdy do skoków nie ma pogody lub po prostu przyjeżdża się na dłużej, na Helu po prostu jest co robić. Z resztą każdy, kto chociaż raz był nad polskim morzem, zna ten klimat. ;) Od nauki kite- i windsurfingu, przez wycieczki rowerowe, do jedzenia gofrów i oglądania zachodów słońca na plaży przy ognisku. My na ziemi bawiliśmy się równie dobrze jak w powietrzu. ;)

 

 

Jastarnia to miejsce, które każdy skoczek powinien obowiązkowo chociaż raz odwiedzić. Po co jeździć na końce świata w poszukiwaniu pięknych miejsc do skoków, skoro taką perełkę mamy pod nosem?  Ja wiem, że pogoda nad morzem jest bardzo niepewna, a Hel daleko. Ale czasem warto zaryzykować, a w tym przypadku naprawdę jest po co! 

 

 

Na koniec łapcie filmy!

 

 

Miguela

 

 

 

Łukasza 

 

KLIK

 

 

i Remika!

 

 

 

 

 

Please reload