• White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon

Kurs metodą AFF czy Static Line?

Przeglądając oferty szkół spadochronowych w internecie możemy natknąć się na szkolenia AFF, których ceny oscylują w granicach 4-5 tys. zł i szkolenia static line, które możemy zrobić za około 1500 zł. To szkolenie spadochronowe i to szkolenie spadochronowe. Wybór wydaje się więc być oczywisty. No, ale nie do końca. Wśród polskich skoczków (szczególnie jeśli jest to starcie dwóch pokoleń) dyskusja o metodzie szkolenia spadochronowego jest prawie tak kontrowersyjna jak o zalegalizowaniu marihuany, GMO czy szczepionkach. A ile razy nie padłby ten temat na forum, zawsze rzucane są te same argumenty, nie przynoszące zgody pomiędzy obiema stronami. No ale zacznijmy od początku - co różni oba te szkolenia? 

 

 

Metod Static Line (SL) po polsku znana jest jako ‘skoki na linę’. Szkolenie to jest znane już od czasów wojny, kiedy to w krótkim czasie i stosunkowo małymi kosztami trzeba było wyszkolić duża liczbę żołnierzy do wyskoczenia z samolotu, a potem bezpiecznego wylądowania. Skoki podczas takiego szkolenia odbywają się z niskiej wysokości (ok. 1000 m), spadochron otwierany jest natychmiast po opuszczeniu przez skoczka samolotu. Po jego otwarciu skoczeń samodzielnie może sterować spadochronem i wylądować.

Zwolennicy szkolenia static line zawsze podkreślają, że jest to szkolenie tradycyjne, a nie "jakiś nowy wymysł", że tak szkolono zawsze, że wiele osób zostało już tak wyszkolonych. Mówią rownież, że szkolenie to jest dokładne, a osoby, które je ukończą mają szeroką wiedzę i umiejętności. Wojsko, szkoły mundurowe itp wciąż wykorzystują tą metodę w swoich szkoleniach.

Minusami natomiast jest między innymi to, że w szkoleniach tego typu bierze udział na raz kilka-kilkanaście osób. Dlatego częstym zarzutem bywa to, że instruktor nas tak naprawdę nie zna, nie pamięta naszego imienia, a co za tym idzie nie podchodzi do nas w trakcie niego personalnie - atmosfera jest raczej wojskowa. Wynika to też między innymi z tego, że instruktorzy często są wojskowymi właśnie, a same szkolenia odbywają się w większości nie strefach spadochronowych, a w aeroklubach, które bardzo wojskowością i ubiegłym wiekiem zalatują. Czasem można natknąć się również na zarzut, że szkolenie na linę są ‘dla samobójców’. I chociaż te słowa są trochę za mocne to jednak mają swoje źródło w statystykach. W ostatnich latach większość poważnych wypadków podczas kursów spadochronowych miało miejsce niestety podczas kursów na linę właśnie. Jednak należy pamiętać, że każdy kurs niesie za sobą pewne ryzyko. 

 

Kluczowymi informacjami o kursie static line jest:

- szkolenia odbywają się zazwyczaj w aeroklubach

- przed skokami obowiązkowe jest szkolenie teoretyczne (podczas którego dokładnie poznaje się przedmioty takie jak prawo lotnicze, ogólna wiedza o spadochronie, człowiek – możliwości i ograniczenia, meteorologia, procedury operacyjne, zasady skoku spadochronowego i ogólne bezpieczeństwo skoków oraz ćwieczenia naziemne przygotowujące do bezpiecznego wysoku z samolotu i wylądowania)

- do samolotu wsiada się z większą grupą studentów (zazwyczaj kilka-kilkanaście osób)

- w samolocie jest jeden instruktor dający komendę wszystkim do wyjścia

- skaczę się z około 1000 metrów

- otwarcie spadochronu następuje natychmiast dzięki specjalnej linie zamontowanej wewnątrz samolotu 

- lot na czaszy trwa około 4-5 minut

- w kursie wykonuje się zazwyczaj 3-5 skoki

- po kursie można dalej wykonywać skoki z wysokości około 1000 metrów 

 

 

 

O metoda AFF pisałam już obszernie TUTAJ. W skrócie jest to kurs, podczas którego już pierwszy (i każdy kolejny) skok wykonujemy z 4000 metrów (lecąc w asyście intruktorów), a następnie otwieramy spadochron i samodzielnie lądujemy. Ten kurs oprócz podstawowych umiejętności latania na czaszy, sterowania nią i lądowania, uczy wolnego spadania i sterowania ciałem podczas lotu z prędkością 200 km/h.

Plusami tego kursu jest oczywiście freefall, czyli wolne spadanie. Według wielu skoczków to najpiękniejsza i najbardziej emocjonująca część skoku. Drugą zaletą jest otwarcie spadochronu zawsze w stabilnej sylwetce, asekurowanej w razie potrzeby przez instruktorów, co eliminuje możliwość komplikacji podczas otwarcia czaszy. Zaletą jest także fakt organizowania kursów głównie przez strefy spadochronowe. Są to prywatne, nowoczesne firmy, w których zazwyczaj znajdują się porządne sprzęty i samoloty, instruktorzy traktują studenta bardziej personalnie, a sam kurs AFF jest niejako "szyty na miarę" i możliwości uczestnika.

Jego przeciwnicy mówią z kolei, że te szkolenia są robione za szybko, często w jeden weekend, a kursanci kończący go mają tak naprawdę bardzo małą wiedzę, doświadczenie i małe umiejętności lotu na czaszy i lądowań. Ja osobiście uważam, że należy pamiętać, że kurs to tak naprawdę początek i małe początkowo umiejętności można rozwijać i doszkalać. Nikt po samym kursie jeszcze licencji nie wydaje. ;)

 

 

Kluczowymi informacjami o kursie AFF jest:

- szkolenie odbywać się będzie prawdopodobnie na strefie spadochronowej

- przed skokami odbywa się szkolenie teoretyczne oraz ćwiczenia naziemne

- skaczę się samodzielnie z około 4000 metrów, najpierw w asyście dwóch instruktorów, a następnie jednego

- wolne spadanie trwa około 50 sekund

- spadochron otwiera się samodzielnie na wysokości około 1500 metrów

- lot na czaszy trwa około 6-7 minut

- w kursie wykonuje się zazwyczaj 5-7 skoków

- po kursie można dalej wykonywać skoki z wysokości około 4000 metrów

 

 

 

Jak łatwo zauważyć każde ze szkoleń ma swoje plusy i minusy. Ani AFF ani static line nie będzie zawsze pasował wszystkim.

 

AFF jest dla Ciebie gdy:

- podobają ci się zdjęcia w internecie ludzi latających wśród chmur, tworzących magiczne formację, latających głową w dół itp.,

- zależy ci na szybkim progresie, zdobyciu licencji samodzielnego skoczka, 

- chciałbyś w przyszłości rozwijać się w kierunku na przykład latania formacji, freeflya, base jumpingu czy wingsuita,

- masz dość dużo czasu i pieniędzy na realizację swoich marzeń.

 

Static Line będzie lepszy kiedy:

- chciałbyś spróbować czegoś nowego, zależy ci po prostu na jakiejś przygodzie,

- ale masz raczej ograniczony budżet,

- wydaje ci się, że fajniejsze w spadochroniarstwie jest sterowanie otwartym spadochronem niż swobodne spadanie,

- podobają ci się klimaty wojskowe, harcerskie itp. i chciałbyś poczuć się jak żołnierz. :D

 

 

Ja jestem zdecydowanie zwolenniczką kursów metodą AFF i zawsze do nich będę zachęcać. Taka forma szkolenia wydaje mi się efektywniejsza i bezpieczniejsza, bardziej dostosowana do naszych czasów. Nie znaczy to jednak, że kursy na linę są zupełnie złe. Mimo, że stały się już trochę przestarzałe, to należy pamiętać, że tak zostali szkoliło się dużo obecnych wymiataczy skydivingowych. ;) 

 

Osobiście nie radziłabym natomiast pomysłów w stylu "chciałbym zrobić kurs AFF, ale nie mam pieniedzy, więc na razie zrobię static line, a potem AFF". Serio. Po pierwsze to marnowanie pieniędzy i czasu. Po drugie na tym pierwszym możesz utrwalić nawyki, które będzie ciężko zmienić, a które będą utrudniać kurs AFF. W takim wypadku mimo wszystko doradzałabym skok w tandemie albo skorzystanie z oferty niektórych stref o nazwie "AFF intro". Taka opcja zawiera kurs teoretyczny, ćwiczenia naziemne oraz jeden skok z 4000 metrów. Warto przemyśleć. 

 

A tymczasem - udanych kursów wszystkim! :)

 

 

 

 

 

 

Please reload