PODSUMOWANIE SEZONU 2019

Koniec roku to dla wielu osób czas podsumowań. Więc i ja podsumuję minione 12 miesięcy - pod spadochronowym kątem oczywiście. Ten post to przede wszystkim pamiątka dla mnie samej, ale jeśli macie ochotę poczytać, gdzie szwendałam się w tym sezonie, to zapraszam. ;)

W sezonie 2019 udało mi się zrobić 146 skoków, zatrzymując się tym samym na równiutko 570 skokach. A co najważniejsze, obyło się bez żadnego nowego cutawaya! ;)

Odwiedziłam przy tym 5 polskich stref i 2 zagraniczne, wyskakując z 7 różnych samolotów i 1 helikoptera.

A co z tego sezonu wspominam najmilej? :)

SKOK NOCNY

Czyli skok, o którym decyzje podjęłam spontanicznie, ale nawet niewiele czasu do namysłu nie uchroniło mnie to przed ogromnym stresem i strachem przez cały proces przygotowywania się i samego skoku. To zdecydowanie najbardziej zapamiętany przeze mnie moment tego sezonu, do dziś jak o nim myślę to żołądek ściska mi się ze strachu, ale też i ekscytacji. :)

Rozum mówi mi, żebym nigdy więcej tego nie robiła, ale znając żądne przygód serce, jeszcze będzie dane mi to powtórzyć. ;)

HUNGARY HELI CAMP 2019

Moje pierwsze w życiu tak duży wydarzenie spadochronowe. Piękny Balanton, team Tora Tora, około 90 uczestników, 12 coachów, helikopter, nieopodal Budapeszt - czego chcieć więcej? :) Tak bardzo spodobała mi się ta impreza, że w przyszłym sezonie chętnie pojechałabym znowu - szkoda, że była to już ostatnia edycja. :(

CAMPY

Dotychczas do campów nastawiona była dość ambiwalentnie. Niby fajnie, że progres i nauka, ale jakoś nigdy za szczególnie do nich mnie nie ciągnęło. Przecież mam z kim latać. W tym sezonie kompletnie zmieniłam swoje nastawienie. Za mną 3 campy trackowe u Hahna w Sky Campie, jeden z Bartkiem Jarkiem we Włocławku, Freefly Academy by Flyspot oraz mnóstwo skoków head upowych i trackowych z chłopakami z Infamous Skydiving Team w Sky Force. Każde z tych doświadczeń było trochę inne, każde ciekawe, a możliwość uczenia się od wielu tak różnych ludzi jest nie do przecenienia. :)

WYJAZDY DO JASTARNII

W tym roku zaszalałam i na półwysep Helski wybrałam się aż 3 razy! Zakochałam się w tym miejscu jeszcze bardziej niż dotychczas. No i najważniejsze - nad Jastarnią udało mi się również wyrzucić z samolotu własną mamę! <3

Możliwość wykonywania wszystkich skoków w tak pięknym miejscy byłoby spełnieniem marzeń! Już nie mogę się doczekać przyszłorocznych wyjazdów w to miejsce, lądowań na plaży i wycieczek rowerowych wzdłuż zatoki między wylotami. :)

VFS SCRAMBLE

Scramble to po prostu mnóstwo zabawy i fajnych ludzi. :) Może FS i VFS nie są na mojej liście w ścisłej czołówce dyscyplin, które chciałabym zawzięcie trenować, ale raz na jakiś czas, kiedy w grę wchodzi nutka rywalizacji, fajnie jest powalczyć o jak najwięcej punktów. :)

SEWILLA

Nasza przewrotnie udana wiosenna wycieczka na południe Hiszpanii. Przewrotna, bo czy się naskakaliśmy? Nie. Czy mimo to było super? Tak! Post z tego wyjazdu możecie przeczytać TUTAJ.

Takie wyjątkowe wydarzenia i wyjazdy są cudowne i tworzą piękne wspomnienia, ale tak naprawdę nic nie równa się tym normalnym, zwykłym weekendom po prostu spędzonym na lotnisku wśród przyjaciół!

A tak konkretnie:

gdzie skakałam: Włocławek, Jastarnia, Kazimierz Biskupi, Ostrów Wielkopolski, Piotrów Trybunalski, Balaton, Sewilla

czym latałam: PAC 750 (SP-PAC), PAC 750 (SP-MOC), PAC 750 (CS-EAR), SKYVAN (SP-HOP), Turbofinist (HA-YDN), Pilatus PC6-Porter (D-FELI), DORNIER (EC - KTC), Mi-8 (HA-HSA),

Do zobaczenia w przyszłym sezonie! :)

  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon
  • White YouTube Icon
18121827_1913051192271461_2639485017539399613_o
11950358_1082216181798136_4160543605471612753_o
11952924_10204753811837548_3588448003239443632_o
10153966_788286507857773_3171307387304116632_n_preview
G0011438_preview